Boże Narodzenie

Gdy zaświeci pierwsza gwiazdka
w dzień szczególny w dzień jedyny
gdy staniemy wokół stołu
i
modlitwę odmówimy
bo tradycja u nas taka
której nie ma nigdzie w świecie
gdzie na stole biały obrus
a na sianku małe dziecię
biel opłatka i życzenia
zdrowia szczęścia pomyślności
puste miejsce dla wędrowca

Janowi R.

Czarno białe klawisze czekają na dotyk,
lecz Twe dłonie nie słyszą ich cichego łkania.
Nuty na pięciolinii łzy ronią z tęsknoty,
A piosenki zgubiły swój czas zaśpiewania.

Lecz Twe rymy spajają strofy wciąż solidnie,
i choć smutek się wplątał chyłkiem między słowy,
wszak wieczór - kiedy ciemniej, rankiem - kiedy widniej,
Słychać oddech poezji - mocny, rześki, zdrowy!

List do Jana
Nie posprzątasz mieszkania
nie podlejesz dziś kwiatków”
„Duszę skrzypiec obudzisz”
grając przy swoim dziadku.

Nie przeczytasz gazety
nie zapłacisz podatku”
Już zapięty w „Sutannie”
guzik życia ostatni.

O północy umarły wczorajsze gazety,
I zastygł krzyk z tytułów, jak przerwane słowo,
Z datą urodzin-śmierci tą samą niestety...
Cześć ich pamięci! Żyły krótko, jednodniowo.

Do cna zczytane truchła spoczną wnet w spokoju
(zanim ich ekshumację zrobi archiwista)
W trumnach piwnic i strychów, w ciemnicach pokojów;
Bądź czeka je kremacja w domowych ogniskach...

Czy świat
Zatrzyma się na chwilę
Kiedy odejdę?
Gdybym miała tyle istnień
Ile kolorowych baloników
Trzyma na uwięzi
Sprzedawca na jarmarku
Byłabym nad wyraz szczodra.
Rozrzuciłabym je w zaspane gwiazdy
Pozwoliłabym wplątać się im
W najszybszy wiatr
Wjechać windą
na najwyższe piętro niebo.

Please publish modules in offcanvas position.